niedziela, 15 lutego 2015

jedna z ważniejszych sesji.

Oj tak, od dawna chodziło za mną białe futerko, które trzymałam w domu, ale nie miałam konkretnej koncepcji dla niego. Po pewnym czasie zdecydowałam się porozmawiać z Olą na temat wizji, po kilku tygodniach przyszłam do niej, skorzystałyśmy ze światła od okna. Ja złapałam za pędzle do makijażu, prostownicę i wsuwki, i nałożyłam jej to genialne białe futro.

Już po kilku zdjęciach wiedziałam jak cała sesja będzie wyglądała, jak ją obrobię i jakie kadry chcę wykonać. Po niespełna godzinie dobrej zabawy wpadłyśmy na jeszcze jeden pomysł, zmieniłyśmy nieco miejsce i strój i skończyłyśmy sesje z nowymi kadrami.

Zawsze podchodzę krytycznie do swoich prac, ale w tym przypadku uważam, że obie dałyśmy radę z tematem!

Oto kilka najlepszych kadrów, które dla Was wybrałam, a nie wszystkie są na facebooku: